Na gruzach imperium sowieckiego...

Wpisy z tagiem: putin

sobota, 11 lutego 2012

 

Piotr A. Maciążek

Korupcja to pięta achillesowa Władimira Putina. Na jej grzbiecie swój sukces zbudował rosyjski arcybloger Aleksiej Navalny, skupując akcje wielkich koncernów państwowych i żądając od nich sprawozdań finansowych. To ona była jednym z najważniejszych haseł podczas protestów rosyjskich opozycjonistów zapoczątkowanych sfałszowanymi wyborami do Dumy. W obu przypadkach uderzenie w premiera Putina było pośrednie, sytuację tą zmienia powołanie londyńskiego Komitetu Przeciw Korupcji.

JESTEŚ JUŻ FANEM POLITYKI WSCHODNIEJ NA FACEBOOKU?

Organizacja ta skupia rosyjskich biznesmenów takich jak Walery Morozow, Siergiej Kolesnikow oraz osoby publiczne w tym m.in. Władimira Bukowskiego i Lwa Ponomariowa. Jej cel jest jasny: monitorowanie zagranicznych kont, na których lokuje się „mienie rosyjskiej korupcji”. Komitet wydał już oficjalne oświadczenie na stronie snob.ru, w którym swoje działania motywuje nieuchronnym powstaniem „międzynarodowego trybunału karnego dla reżimu Putina”. Brzmi komicznie? Niekoniecznie!

Trzon Komitetu to ludzie, którzy uciekli z Rosji z obawy o swoje życie, chcą się odegrać i co najważniejsze mają takie możliwości. 30 stycznia zapowiedzieli, że wkrótce podadzą do publicznej wiadomości nazwiska 50 najbardziej skorumpowanych urzędników z bliskiego otoczenia Władimira Putina. Dowody mają zawierać przykłady malwersacji, kwoty i kraje, w których ulokowano „łup”. Panowie nie żartują! Jeden z nich jest znany rosyjskim mediom z powodu ujawnienia przekrętu finansowego na wielką skalę związanego z czarnomorskim „Pałacem Putina”.

 

Władimir Putin, Źródło: kremlin.ru

 

DOŁĄCZ DO NAS W GOOGLE+

Siergiej Kolesnikow kilka miesięcy temu zwrócił się z listem otwartym do prezydenta Miedwiediewa, ujawnił w nim aferę z budową pałacu dla Władimira Władimirowicza. Pieniądze na ten kompleks miały pochodzić z przekrętów związanych z zakupem sprzętu medycznego za pieniędzy budżetowe. Kolesnikow twierdzi, że osobiście przekazał na pałac ponad miliard dolarów z „czarnej kasy” kremla.

To właśnie dlatego członkowie Komitetu Przeciw Korupcji stwierdzają, że „pozbawienie reżimu zagranicznych depozytów, pałaców i jachtów uzyskanej na drodze ukrytej korupcji osłabi go bardziej niż milionowe marsze”. Ich sposób działania jest zresztą bardzo podobny do kampanii prowadzonej przez Navalnego. Mówienie o pieniądzach: kto je ma, kto je ukradł, kto ich nadużywał to jedyna retoryka, która wpływa na Rosjan, może ona wstrząsnąć obecnym systemem, na czele którego stoi Putin.

Kontakt z autorem:  piotrmaciazek@politykawschodnia.pl

czwartek, 19 stycznia 2012

Piotr A. Maciążek

Rosja potrafi „robić politykę”. Po Kosowie mieliśmy, więc wojnę z Gruzją w 2008 roku. Dziś korelacja ewentualnej wojny z Iranem oraz ruchów wojsk federalnych na Kaukazie także nie pozostawia złudzeń.

Przygotowania wizerunkowe

Medialne przygotowania do ewentualnego rozwiązania problematycznych dla Moskwy kwestii za pomocą manu militari trwają od jakiegoś czasu. W listopadzie 2011 roku „Niezawisimaja Gazieta” wprost formułowała możliwość użycia siły przez Rosję w przypadku rozpoczęcia budowy gazociągu transkaspijskiego. Dziś kreml przesuwa Flotę Kaspijską z Astrachania do Machaczkały (Dagestan).

Źródło: Światowidz.pl

Wspomniana gazeta (uznawana za dobrze poinformowaną) cytowała także niedawno Szefa Centrum Prognozowania Wojskowego- pułkownika Anatolija Tsyganoka, który oświadczył, że „możliwe jest w przypadku wojny z Iranem, wciągnięcie postsowieckich republik na Kaukazie Południowym w konflikt zbrojny.” Narracja rosyjskich mediów jednoznacznie wskazuje na próbę skorelowania nieprzyjaznych działań Zachodu względem Syrii i Iranu z ewentualną interwencją FR w (no właśnie- gdzie?) Gruzji, Azerbejdżanie?

Oczywiste skojarzenia budzą także kolejne manewry „Kaukaz”, po których w 2008 roku doszło do Wojny Pięciodniowej. Ćwiczenia z przed konfliktu sierpniowego dotyczyły „przywracania pokoju w byłej republice sowieckiej” a tegoroczne mają za zadanie „przebicie się wojsk federalnych z pomocą do bazy w Giumri (Armenia)”. Notabene z bazy tej ewakuowano miesiąc temu rodziny rosyjskich wojskowych a placówki w Abchazji i Osetii Południowej funkcjonują w stanie podwyższonej gotowości.

Kontekst wyborów prezydenckich

Ewentualny konflikt na Kaukazie mógłby pomóc Władimirowi Putinowi przebrnąć przez marcowe wybory (Stratfor właśnie na ten miesiąc przewiduje interwencję irańską) i sparaliżować ruch nowych Dekabrystów. Istotne jest także to, że spora część opozycji grudniowej to nacjonaliści, którzy w warunkach wojennych musieliby podtrzymywać swój wizerunek- gorliwych patriotów. Zresztą m.in. Aleksiej Navalny postulował „zrobienie porządku z czarnymi” jak określa się pogardliwie mieszkańców Kaukazu. W przypadku militaryzacji kwestii kaukaskiej przez Putina- rosyjski arcybloger stanie się niewolnikiem własnej narracji.

Reforma armii

Trudne dla Rosji doświadczenie wojny z Gruzją spowodowały, że podjęła ona reformy wojskowe. Według The World Factbook, FR wydaje aktualnie 3,9% swojego PKB na armię, ale to nie wydatki są najważniejsze. Reformy Anatolija Sierdiukowa zmieniły całą strukturę dowódczą sił zbrojnych, skróciły proces decyzyjny na polu bitwy, modernizują jej komponenty- jednostka po jednostce.

Aktywną rolę w procesie unowocześniania armii rosyjskiej pełnią niemieckie firmy. Budowa supernowoczesnego centrum szkoleniowego dla rosyjskiej armii przez koncern Rheinmetall to wierzchołek postępującej współpracy Berlina i Moskwy. Centrum umożliwi szkolenie sił rosyjskich na symulatorach 3D, czy starcie 2 brygad w warunkach poligonowych, będzie miało niebagatelny wpływ na przyszłe możliwości armii FR.

Prognoza

Wybuch konfliktu irańskiego wydaje się wysoce prawdopodobny. W jego tle, od kilku miesięcy postępuje ofensywa medialna Rosji, przyzwyczajająca społeczność międzynarodową do myśli o eskalacji konfliktu, jego przeniesieniu na Kaukaz, czy korelacji z działaniami USA i Izraela na Bliskim Wschodzie.

Ruchy wojsk FR, podwyższony stan gotowości w bazach Południowego Kaukazu także jest symptomatyczny. Trudo ocenić stopień zaawansowania reform wojskowych Sierdiukowa, ale pewnym jest, że w starciu z Moskwą nie ma szans żadne z państw Kaukazu. Dozbrajanie Syrii (a pewnie i Iranu) da kremlowi z pewnością dostateczną ilość czasu do realizacji projektu rozciągnięcia protektoratu poza Armenię i okupowane terytoria gruzińskie, w tym strategicznym z perspektywy energetycznej miejscu świata.

Całość tej misternej układanki oddaje także potrzeba wewnętrzna, która może pchnąć Putina do powtórzenia wariantu pięciodniowego, z sierpnia 2008 roku.

niedziela, 27 listopada 2011

Piotr A. Maciążek

Właśnie takim tytułem okraszono listopadowy artykuł w brytyjskim Guardianie. Urzędujący premier FR przyznaje w nim, że jego kraj jest scentralizowany i cierpi na deficyt demokracji. Zaznacza jednak, że to i tak milowy krok w historii Rosji, uczyniony w bardzo krótkim czasie (w przeciwieństwie do 400 lat doświadczeń demokratycznych Wielkiej Brytanii).

Władimir Putin, Źródło: kremlin.ru

Jak powiązać tekst w Guardianie z taktyką Putina?

Tajemnicą poliszynela są nieoficjalne sondaże wykonywane dla putinowskiej Jednej Rosji, wedle których partia ta nie uzyska większości konstytucyjnej. Mówi się o wygranej oscylującej w granicach 40 kilku procent. W związku z tym konieczne będzie zawiązanie koalicji w Dumie, choć w realiach rosyjskich nie będzie to struktura pokroju tych, które funkcjonują na zachodzie.

I właśnie we wspomnianych sondażach i przymiarkach koalicyjnych musimy dostrzec korelację z artykułem Putina w Guardianie...

Wszystko wskazuje na to, że drugie miejsce w wyborach do Dumy uzyskają komuniści. Swoista spowiedź Putina z części jego grzechów na łamach zachodniej prasy wskazuje, na to że będzie on chciał powielić taktykę Borysa Jelcyna z lat 90tych. Mam tu na myśli cyniczną grę, w której wskazując na niedostatki własnych rządów, rosyjski premier (a w marcu prezydent) będzie straszył Europę i USA widmem komunizmu, a szerzej powrotem komunistów na kreml.

Taki ruch pozwoli przecież zniwelować złe wrażenie, które pod wpływem nieprzejrzystości grudniowych i marcowych wyborów z pewnością zdominuje punkt widzenia krajów zachodu.

środa, 23 marca 2011

Złośliwość losu spowodowała, że kilka dni po publikacji mojego tekstu „ Halo Miedwiediew? Halo Putin?” na nowo rozgorzała dyskusja na temat konfliktu jaki toczy się pomiędzy Miedwiediewem a Putinem. W związku z tym wypada mi zabrać głos w tej ważnej sprawie raz jeszcze.

 

 

Źródło: kremlin.ru

 

Trzonem moich rozważań były nie tylko przykłady przeciwstawnych działań dyplomatycznych prezydenta i premiera FR, ale i konkluzja wedle, której pozbawiony zaplecza Miedwiediew nadal pozostaje w cieniu Putina. Moim zdaniem po 2012 roku to Władimir Władimirowicz będzie nadawał ton polityce rosyjskiej. Wbrew realiom debaty jaka przetoczyła się przez Polskę- Dmitrij Anatoljewicz to zatem przeszacowany polityk. Pamiętajmy także o jego przeszłości w petersburskim magistracie gdzie był podwładnym Putina. Nawet rządza władzy powoli rozluźnia takie pęta. Większość Polaków spogląda zresztą na wspomniany „ konfikt” wedle modelu 1 na 1- zapominając o drabinie zależności jaka charakteryzuje współczesną Rosję. Pomijają w tej układance Iwanowa, Sieczina i kilka szczebli niżej- oligarchów, wojsko, FSB. Są to struktury przesiąknięte dekadą Putina i nic nie wskazuje na zmianę tych sympatii w kierunku Miedwiediewa de facto „ członka układu”. Dmitrij Anatoljewicz nie ma „ Jednej Rosji”, jego ludzie ( ma własny think tank- brzmi to dość zabawnie w kontekście walki o władzę) nie wygrywają wyborów samorządowych, większość Gubernatorów mianował Putin. Prezydent FR posiada natomiast prerogatywy i chęci- stąd tarcia, które opisałem w poprzednim tekście.

 

 

ZAPRASZAM NA PORTAL POLITYKA WSCHODNIA

 

 

Czyniąc polem bazowym „ Halo Miedwiediew? Halo Putin?”- Kaukaz uświadomiłem sobie, że zarówno mediacyjny Dmitrij jak i jastrząb Władimir dążą w istocie do realizacji interesów Rosji, której od wieków ekspansja rekompensowała cywilizacyjne zapóźnienia. Abchazja, Osetia, Armenia, Naddniestrze- to dziś w istocie jej protektoraty. Białoruś czy pozostająca w granicach Mołdowy Autonomia Gagauzka mają ku temu predyspozycje. Kazachstan, Kirgistan, Mołdowa to w pełnym znaczeniu tego terminu „ bliska zagranica” Moskwy, która będzie próbowała także nadpisać arktyczną tabula rasa. W tym kontekście zmiana lidera na Kremlu ma dla Polski znaczenie wizerunkowe nie praktyczne. Machina polityczna, administracyjna i wojskowa FR i tak żyje własnym życiem, życiem Putina który wessał w siebie rzeczywistość Nowej Rosji. Jelcyn jest dziś jedynie nieprzyjemnym wspomnieniem kojarzącym się z chaosem i wysokimi cenami. A Miedwiediew? Jeśli pofolguje sobie do końca kadencji może być uznany za kolejnego innowatora, któremu nie wyszło…

 

 

Piotr A. Maciążek

 

niedziela, 13 marca 2011

Jednym z filarów systemu radzieckiego było tzw. telefonnoje prawo. Jak pisał Ryszard Kapuściński w swoim Imperium: „wyższy stanowiskiem dzwonił do niższego i wydawał mu polecenia (…) telefonnoje prawo działa i w odwrotnym kierunku. Niższy, nim podejmie jakąś decyzję, dzwoni do wyższego i prosi o zgodę. Otóż właśnie m.in. po liczbie telefonów z dołu do góry, po ich rodzaju i znaczeniu, wyższy orientuje się, czy jeszcze jest ważny.” Kto odbiera dziś więcej telefonów w Rosji?

 

 

Marcowe spotkanie prezydenta FR z głowami państw Armenii i Azerbejdżanu. Źródło: kremlin.ru

Telefonnoje prawo to filar wiertikali własti (władzy pionowej), centralizacji zarządzania, większego zespolenia regionów z centrum federalnym to rzeczywistość znajdująca od czasów Lenina swój archetyp na Kemlu. Także dziś „centrum” powołuje gubernatorów, kontroluje partie wystawiające kandydatów do wyborów samorządowych etc. Telefony dzwonią nieustannie, w obu kierunkach, w układzie wertykalnym- są przecież składnikiem ideologii władzy. Pewnym zakłóceniem jakie wystąpiło w tej historycznej układance jest rola jaką zaczął pełnić Kreml w stosunku do Białego Domu po upływie drugiej kadencji prezydenckiej Władimira Putina. Centrum przesunęło się wyraźnie w kierunku siedziby premiera. Miedwiediew, nowy prezydent - postrzegany zresztą jako człowiek Putina- miał zostać przerywnikiem niezbędnym dla legitymizacji jego władzy. Konstytucja federalna nie przewidywała bowiem możliwości trzeciej z kolei elekcji prezydenckiej. Także konfiguracja uzgadniania z Łukaszenką tzn. powołania ZBIR, dwupodmiotowego państwa związkowego, w ramach którego Putin mógłby ponownie startować na najwyższy urząd nie została zrealizowana. Aspiracje ojca Białorusinów okazały się zbyt duże. Mimo zmiany gospodarza Kremla liczba telefonów kierowanych w stronę Putina nie zmalała. Obecne ruchy Miedwiediewa bardzo wyraźnie wskazują na to, że jego czas dobiega końca.

 

PROMUJ NOTKĘ! PROMUJ BLOG! DOŁĄCZ DO FANÓW NA FACEBOOKU! POLITYKA Z. DOSTĘPNA ZA DARMO W FORMIE E-BOOKA W KSIĘGARNI LEGIMI.

 

Pozwolę sobie wymienić kilka wydarzeń politycznych, które świadczą dobitnie o ukrytym konflikcie na linii Putin- Miedwiediew. Jest to konflikt asymetryczny, ale zadaje kłam wizji bezwolnego Miedwiediewa. Naszym polem porównawczym uczyńmy najbardziej newralgiczny region FR, który jak w soczewce skupia w sobie wszystkie problemy tego państwa. Umiarkowany scenariusz Miedwiediewa dotyczący rozwiązania palących kwestii na Kaukazie jest doskonale widoczny w takich wydarzeniach politycznych, jak zawarta 7. października 2010 roku deklaracja astrachańska, zeszłoroczna, listopadowa wizyta prezydenta Sarkisjana w Moskwie czy szczyt państw kaspijskich, na którym doszło do rozmowy Miedwiediewa z Alijewem. Także tegoroczny, marcowy szczyt przywódców Armenii, Azerbejdżanu i Rosji stanowi kontynuację zamierzeń prezydenckich, które torpeduje Putin. Trudno sobie bowiem wyobrazić by głosowania armeńskiego parlamentu nad uznaniem niepodległości Górskiego Karabachu ( jawna prowokacja wobec Baku) czy wizyta prezydenta Sarkisjana w zapalnym rejonie Adamskim stanowiącym nieformalną granicę karabachsko- azerską odbywała się bez wiedzy Moskwy, która sprawuje nad Erywaniem – nazwijmy rzecz po imieniu- protektorat. Takich politycznych „ rozdwojeń” możemy zaobserwować sporo. Misja uspokojenia Kaukazu jaką powierzono wicepremierowi Chłoponinowi uposażonemu w rozliczne subsydia centralne kłuci się z powołaniem specjalnego zgrupowania wojskowego mającego „ zabezpieczać” tereny olimpijskie. Rozmowy rosyjsko- gruzińskie dotyczące akcesji Moskwy do WTO są prowadzone w cieniu instalacji Toczek na terytoriach zajętych przez FR podczas Wojny Pięciodniowej (2008 rok). Przykłady posunięć i kontrposunięć rosyjsko- rosyjskich można mnożyć.

 

ZAPRASZAM NA PORTAL POLITYKA WSCHODNIA

 

Miedwiediew aspiracje ma, pomysł na prowadzenie polityki także, ale brak mu zaplecza. Dlatego przez całą kadencję lawirował- od retoryki innowatora do lojalnego wsparcia putinowskich posunięć. Jednak ostatnio znów ze zdwojoną siłą powraca do wizerunku nowego Piotra I. Podczas uroczystości 150 lecia reform cara Aleksandra II w czytelny sposób skrytykował realia polityczne utożsamiane z premierem. W lutym wystąpił także w roli arbitra pomiędzy skonfliktowanymi strukturami siłowymi (tradycyjne oparcie premiera). Zwolnił m.in. zastępcę dyrektora Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), gen. Wiaczesława Uszakowa. Czy Miedwiediew przeczuwa swój rychły polityczny koniec i buduje własną legendę na przyszłość? Przecież Putin nie jest wieczny…

 

Piotr A. Maciążek

 

© 2011 POLITYKA WSCHODNIA, wszystkie prawa zastrzeżone.

 

 

czwartek, 10 marca 2011

Dziś, 10 marca, Bufet obnośny

 

Ponieważ sezon wyborczy w Rosji zaczyna się już 13 marca wyborami samorządowymi szef kremlowskiej restauracji postanowił urządzić przyjęcie dla wyborców w najlepszych tradycjach czasów radzieckich kiedy w każdym lokalu wyborczym można było kupić trochę jedzenia, którego brakowało w normalnych sklepach. To był chwyt za pomocą, którego można było zachęcić naród do udziału w wyborach. W związku z powyższym przedstawiamy dzisiaj jadłospis obnośnego bufetu kremlowskiego.

 

Źródło: swientaksienga.wordpress.com

Samorządów jako takich w Rosji już nie ma. Skutecznie wprowadzając w kraju zasady „pionu władzy” (jest to autentyczne sformułowanie pana premiera) Kreml zniszczył zasadę wyborów  burmistrzów i radnych. Teraz wybory odbywają się na podstawie ordynacji proporcjonalnej czyli wedle listy partyjnej. Na wsi i w małych miasteczkach prostemu obywatelowi uniemożliwia  to głosowania na dobrze mu znanego sąsiada. Żeby kandydować w tych wyborach owy sąsiad powinien wstąpić do partii, która jest zarejestrowana przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Wśród takich partii większego wyboru znów nie ma: albo „Jedna Rosja” z Putinem na czele, albo przebrana za opozycję któraś z kieszonkowych partii Kremla. Ale to jeszcze nie koniec demokracji na poziomie samorządowym. Główna niespodzianka  czeka na wyborców w tej chwili kiedy komuś z nich przyjdzie do głowy zagłosować na burmistrza.  Nic z tych rzeczy! Burmistrzów teraz wybierają radni z własnego środowiska, a radnych, swoją drogą, wybierają... (patrz wyżej!)

 

PROMUJ NOTKĘ! PROMUJ BLOG! DOŁĄCZ DO FANÓW NA FACEBOOKU! POLITYKA Z. DOSTĘPNA ZA DARMO W FORMIE E-BOOKA W KSIĘGARNI LEGIMI.

 

Żeby wyborcom coś takiego przeszło przez gardło trzeba naturalnie gardła Rosjan czymś smacznym nasmarować. Chyba temu celowi miał służyć Bufet w postaci koncertu charytatywnego w Sankt-Petersburgu z udziałem gwiazd z Hollywood i Paryża. Pieniądze z tej imprezy miały pójść na leczenie chorych dzieci, a główną atrakcją miał być występ Wladimira Putina który w miarę przyzwoicie zaśpiewał „Blueberry Hill” i zagrał na fortepianie swoją ulubioną piosenkę „Od czego zaczyna się Ojczyzna” z kinohitu lat 60-ch „Tarcza i miecz”  o wielkim radzieckim koledze Putina- Aleksandrze Biełowie, który służył w Gestapo pod nazwiskiem Johann Weiss i zdobywał cenne informację dla wywiadu Armii Czerwonej. Wszyscy goście byli zachwyceni, ale najbardziej cieszyła się ładną muzyką (lub ładnym muzykiem) Sharon Stone. Właśnie ta gwiazda „Basic instinct”  trzymając w ramionach chorą na białaczkę dziewczynkę Lizę Kuzniecową mając łzy na oczach obiecywała nigdy jej nie zapomnieć. Niestety po upłynięciu dwóch miesięcy  pieniędzy do szpitala nie wpłynęły. Matka  Lizy 37-letnia Olga Kuzniecowa nie mając wyboru napisała list otwarty do prezydenta Miedwiediewa.

 

ZAPRASZAM NA PORTAL POLITYKA WSCHODNIA

 

W prasie zawrzało, w sieci też. Okazało się że fundusz „Federacja”, który zorganizował całą imprezę został zarejestrowany dopiero w tydzień przed koncertem i nie ma nawet konta w banku. Śledztwo dziennikarskie wykazało, że prezes tego funduszu Władimir Kisielow jest osobą dobrze znaną w świecie kryminalnym i urzędniczym. Miał wpadki w latach 90-ch, ale karany nie był. Od tej pory zrobił zawrotną karierę i dziś jest prezesem spółki państwowej z imponującą  nazwą „Kreml”. Rzeczniczka prasowa tego „Kremla” i jednocześnie funduszu „Federacja”  pani Łarisa Sieriebriennikowa też okazała się kobietą z przeszłością. W latach 90-ch zbudowała piramidę finansową na Litwie w skutku czego ufni Litwini stracili ponad milion amerykańskich dolarów, a sprytna Łarisa była poszukiwana listem gończym Interpolu. W roku 2002 oszustka została zatrzymana w Moskwie ale litewski wymiar sprawiedliwości nigdy do niej nie dotarł. Można zakładać że Rosja odmówiła ekstradycji z powodu jej obywatelstwa (Konstytucja Rosji nie dopuszcza  ekstradycji własnych obywateli). Na pytania dziennikarzy o losie zebranych pieniędzy rzeczniczka „Kremla” najpierw odpowiadała, że zostało pozyskanych tylko 80 000 rubli (około 8 000 zł) ze sprzedaży torebki Ornelly Muti.

PEŁNA WERSJA TEKSTU NA PORTALU POLITYKA WSCHODNIA

 

© 2011 POLITYKA WSCHODNIA, wszystkie prawa zastrzeżone.

 

Źródło grafiki: swientaksienga.wordpress.com

 

 

czwartek, 11 listopada 2010

Reforma wojskowa, która przybiera dziś w Rosji realne kształty wpływa znacząco na wzrost napięcia na linii armia- władza.

Borys Jelcyn podczas nieudanego Puczu Moskiewskiego.

Propozycje Ministra Obrony Anatolija Sierdiukowa stanowią rewolucję na niespotykaną dotąd skalę. Armia federalna ma zostać przystosowana do realiów konfliktów lokalnych i walki z terroryzmem, co dla kręgów wojskowych oznacza spadek dużej ilości etatów. Szacuje się, że korpus oficerski stopnieje z 355 tys. do 150 tys. ludzi, zmianie ulegną także proporcje młodszej siostry radzieckich sił zbrojnych- dość wymownym postulatem jest np. zmniejszenie liczby rosyjskich czołgów do 2000 sztuk (ZSRR miało ich około 6000).[1]Kręgi wojskowe w Rosji zaczęły w ostatnim czasie przejawiać niezwykłą aktywność polityczną zwracając uwagę społeczeństwa na zdolność ( a właściwie niezdolność) obrony rosyjskiego dalekiego wschodu przez armię poddaną reformom wojskowych Sierdiukowa.

Kulminacją tych wszystkich wydarzeń był 28 października kiedy po mityngu skupiającego przeciwników zmian w federalnej armii zginęło dwóch wysokich rangą generałów a trzeci został ciężko ranny. Byli to kolejno przewodniczący Najwyższej Rady Oficerskiej Rosji gen. Grigorij Dubrow, gen. Borys Diebaszwili oraz dowódca Wojsk Powietrzno-Desantowych gen. Władimir Szamanow.[2]Kilka dni później moskiewska ulica szeptała już o nieudanym zamachu stanu do jakiego mieli dążyć wspomniani wojskowi.

Moim zdaniem śmierć generałów należy łączyć nie tyle z ewentualnym puczem jakiego miało dokonać wojsko, co z wymianą elit wywodzących się jeszcze z lat 90 tych. Za symboliczny w tym procesie należy uznać niedawny upadek „niezatapialnego”  mera Moskwy Jurija Łużkowa, choć trzeba zaznaczyć że był on jedynie najbardziej widowiskowym elementem zachodzących zmian. Putin i Miedwiediew centralizują Rosję oczyszczając ją z wszelkich opozycyjnych względem siebie sił politycznych. Temu miało służyć m.in. „namaszczanie” przez Kreml kolejnych liderów poszczególnych części związkowych Federacji Rosyjskiej. Spektakularnych przykładów pacyfikacji lokalnej wierchuszki przez władzę jest w ostatnim czasie sporo a wymienię tu choćby niedawne „odejście” Mintimera Szajmijewa, stojącego na czele republiki Tatarstanu od blisko 20 lat! Był on jednym z najbardziej wpływowych liderów regionalnych w Rosji. Innym przykładem może być spektakularny upadek Murtazy Rachimowa, który przez wiele lat niepodzielnie władał Baszkirią (według oficjalnego oświadczenia „ustąpił” ze stanowiska).

W tym kontekście tajemnicza śmierć generałów nie oznacza jak chciałaby tego ulica „przygotowań do zamachu stanu”. Symbolizuje ona raczej narastający trend centralizacyjny państwa rosyjskiego, który dość trafnie zdefiniowała m.in. Lilia Szewcowa: „w miejsce autorytaryzmu, który wzmacniał się dzięki wprowadzaniu nieformalnych zasad gry, formułuje się policyjne państwo nowego typu”.[3]

Piotr A. Maciążek

Grafika: Wikipedia



[1] Wiktor Litowkin, Giensztab rieżet tanki po żiwomu, „Niezawisimoje wojennoje obozrienije”, 2 lipca 2009.

[2] http://konflikty.wp.pl/kat,1020231,title,Bunt-zgnieciony-w-zarodku,wid,12840553,wiadomosc.html?ticaid=1b386

[3] Nowa Europa Wschodnia, wrzesień- październik 2010, s. 21.

wtorek, 14 września 2010

Wybory prezydenckie w Rosji odbędą się w 2012 roku, kto zostanie nowym prezydentem? Dla jednych to pytanie retoryczne, dla innych temat dywagacji. Czy Medwiediew jest jedynie „konstytucyjnym przerywnikiem”, który pozwoli Putinowi ubiegać się o kolejne dwie kadencje? A może jak twierdzi Brzeziński „ma swoje środowisko” i z czasem się usamodzielni?


Określenia Medwiediewa ewoluowały od „namaszczonego przez Putina” i „awatara Putina” do obecnej postaci, którą globalne media określają „tandemem politycznym”.  Dla większości światowej opinii publicznej modernizacja Dmitrija Anatoljewicza to policzek wymierzony budowie mocarstwa opartego na surowcach i gospodarce ekstensywnej (dzieło Putina). Dla większości analityków pochodzenia rosyjskiego to zasłona dymna, która skrywa współpracę obu polityków. Nie bez znaczenia w kwestii „tandemu politycznego” jest na pewno wielki kryzys finansowy, który ogarnął świat. Rosja odczuła, go bardzo boleśnie szczególnie w kwestii cen surowców, które finansowały restitutio imperium zarówno w sensie rezerw walutowych jak i konkretnego wsparcia finansowego dla polityki zagranicznej. Moskwa spadła podczas kryzysu o kilka szczebli w światowej hierarchii, postanowiła więc wprowadzić odgórną rewolucję. Nie jest tajemnicą, że kluczem w całej układance, była Unia Europejska i USA. Świadomie nie użyłem tu słowa Zachód, bo Kreml kierował się raczej teorią Kagana, która przeczy istnieniu takiej struktury. Reset stosunków z Waszyngtonem, był obliczony na dobry pijar, Ameryka jest bowiem przepojona duchem Hobbesa, który światowy chaos poskramia siłą. Zasobna Europa, przepojona Kantem lansująca „wieczny pokój”, była idealnym kandydatem, który mógłby sfinansować powrót Rosji na należne jej miejsce w światowej hierarchii. Było tylko jedno „ale”, Bruksela szczodrze obdarowuje pieniędzmi w myśl zasady lepiej stabilizować niż wydawać pieniądze na operacje wojskowe, ale żąda w zamian zmian politycznych (przynajmniej wizerunkowych). W tym kontekście Putin musiał doprowadzić do legitymizacji swojej władzy.

Reszty możemy się już tylko domyślać. Czy Medwiediew się usamodzielnił, czy nadal ściśle współpracuje z Putinem nie wiadomo? Pewnych informacji dostarcza nam jednak niedawne Światowe Forum Ekonomiczne w Jarosławiu. Tuż przed jego rozpoczęciem pod koniec sierpnia Putin stwierdził w kontekście wyborów w 2012 roku: „jestem zainteresowany tymi wyborami bardziej niż ktokolwiek inny”, dodał jednak także że „nie chce tego fetyszyzować”. Tydzień później w Soczi powiedział, że „jeszcze nie zdecydował czy będzie kandydować na prezydenta w 2012 roku” dodał także, że „swego czasu prezydent USA Roosevelt został wybrany cztery razy z rzędu, ponieważ nie było to sprzeczne z amerykańską konstytucją. Ani ja, ani prezydent Miedwiediew nie zrobi niczego, co jest sprzeczne z obowiązującym ustawodawstwem w Rosji”. Podczas forum Putin zażartował, że „będzie premierem do 120 roku życia” a prezydent Medwiediew w rozmowie z politologami w ramach forum „ocenił, że modernizacja systemu politycznego powinna się odbywać ostrożnie i stopniowo. Jego zdaniem demokracja parlamentarna byłaby dla Rosji katastrofą.”

Jeśli potraktujemy te słowa serio (jeśli!) wyłania się z nich specyficzny obraz. Przez te wypowiedzi przebija „obojętność” w kwestii doboru stanowiska, konfiguracja prezydent- premier nie jest kwestią najważniejszą, więc współpraca obu polityków jest faktem.  Kreml gra w „zgodność [własnych rządów] z konstytucją i prawem” dwupłaszczyznowo. Z jednej strony poprawie ulega wizerunek Rosji na Zachodzie, a z drugiej jak pisała swego czasu Szewcowa „ w miejsce autorytaryzmu, który wzmacniał się dzięki wprowadzeniu nieformalnych zasad gry, formułuje się policyjne państwo nowego typu. Odbywa się to przez wzmocnienie przepisów: regulacje likwidują jakąkolwiek możliwość politycznego protestu”. Stopniowość modernizacji systemu politycznego to podsumowanie programu Putina i Medwiediewa. Gigantyczne przedsięwzięcie pijarowskie nie przełoży się, więc w najbliższym czasie na rzeczywistą modernizację wewnętrzną Rosji. Zmianom podlegają wyłącznie czynniki zewnętrzne, swoiste „wizytówki Rosji” które budują jej wizerunek. W 2012 roku prezydentem zostanie nie awatar Putina, ale awatar autokratycznego ducha, który towarzyszy państwu rosyjskiemu od momentu jego powstania. Putin czy Medwiediew? Jak powiedział Aleksander II „żadnych złudzeń panowie”  każdy z nich jest niewolnikiem rosyjskiego etosu…

Piotr A. Maciążek

 

Grafika: ukurka.livejournal.com

sobota, 21 sierpnia 2010

Czeczeni  powiadają, że to rozgniewany Prometeusz sprowadził ze szczytów Kaukazu ogień na rosyjskie przestrzenie. Inni tak jak szef agroholdinu „Russkoje Mołoko” twierdzą, że to kara za grzechy Rusi i grożą zwolnieniami wszystkim pracownikom żyjącym na „kocią łapę”. Jaki jest prawdziwy powód niewyobrażalnych rozmiarów pożogi, która objęła 856tys km2 największego państwa świata?


Straty rosyjskie już dziś szacuje się na 1% rosyjskiego PKB. Dopełnieniem tragedii staje się panika wywołana artykułem gazety "Komsomolskaja Prawda", która opisała zniknięcie kaszy gryczanej ze sklepowych półek. Jest ona podstawowym składnikiem mniej zamożnej części rosyjskiego społeczeństwa, które doświadcza także dramatycznych wzrostów cen chleba. Sytuacji nie poprawia nawet doraźny zakaz eksportowania płodów rolnych z terenu Rosji.

Głównym problemem pożogi i jej konsekwencji dla gospodarki jest postępująca od dekady centralizacja władzy przez Putina. Faktyczny brak samorządności i nagminne łamanie zasady subsydiarności przynosi tragiczne żniwo, którego nie zasypie 5mld rubli przeznaczonych przez Dumę na odbudowę kraju. Główny winowajca pożogi siada dziś za sterami samolotu gaśniczego zamazując swoją rolę we wprowadzeniu nowego Kodeksu Leśnego w 2007 roku, który zmniejszył liczbę rosyjskich leśniczych z 200 na 50 tysięcy osób. Również prowadzenie rabunkowej polityki osuszania torfowisk, które stanowią istotny surowiec energetyczny jest dziś zbywane milczeniem. Namaszczanie przez Kreml lokalnych liderów powoduje, że przestają się liczyć z interesem lokalnych społeczności a niedawny dobór kandydatów na stanowisko gubernatora Obwodu Kaliningradzkiego jest jedynie wyjątkiem od reguły. Każdy z ubiegających się o to stanowisko polityków jest autochtonem, co może oznaczać ukłon Kremla w stronę miejscowej ludności, która stanowiła trzon sporych demonstracji antyrządowych kilka miesięcy temu. Także rosyjskie służby jak się okazało nie zdały egzaminu podczas walki z pożogą. Przykładem może, być ministerstwo do spraw nadzwyczajnych (istnienie takiego ministerstwa świadczy o specyfice rosyjskiej demokracji), w którym stosunek kadry dowódczej do zwykłych mundurowych jest siedem razy wyższy niż w skorumpowanej armii rosyjskiej.

Czy będziemy świadkami „wyciągnięcia konsekwencji” wobec winnych tej tragedii? Nie sądzę. Postępowanie rosyjskiej Dumy, która zastanawia się nad odgórnym wprowadzeniem ograniczeń marż handlowych w sklepach świadczy o tym, że władza postanowiła kontynuować trend centralizacji władzy i gospodarki za wszelką cenę. Jakie efekty przynosi wprowadzanie odgórnych cen w gospodarce wie każdy ekonomista, ale nie Kreml… Władza nie „wyciągnie konsekwencji” wobec siebie samej, można spodziewać się jedynie dymisji urzędników mniejszej rangi. Kwestia pożogi może stać się jednak kluczowym elementem przyszłej kampanii prezydenckiej. Konsekwentnie uważam, że Medwiediew nie jest awatarem Putina a jego aspiracje polityczne dadzą o sobie znać.

Piotr A. Maciążek


Grafika: zwegowani.pl

piątek, 30 lipca 2010

Spotkałem się z licznymi zarzutami w stosunku do artykułów, w których podnosiłem problem powstania Nowej Rosji. Wskazywano mi na „imperialny” charakter państwa rosyjskiego i ciągłość ideologiczną i decyzyjną jego najwyższych władz aż do czasów obecnych. Doktrynę Medwiediewa konsekwentnie przedstawiano, więc jako celowy przeciek obliczony na zamieszanie i chaos w cieniu którego Kreml przeforsowuje własne interesy. Tymczasem jakościowa przemiana rosyjskiej polityki zagranicznej staje się faktem, korektom podlega także polityka historyczna, która odbiega już znacząco od radzieckich wzorców. Inaczej rysuje się także obraz relacji międzynarodowych, które wyzwoliły się od schematu Rosja- satelici- świat. Modyfikacjom podlega nawet poradziecka „najbliższa zagranica”, którą z piedestału spychają relacje z UE. Prześledźmy zatem spektrum zachodzących zmian.

Nowa Rosja czasem spogląda jeszcze w stronę radzieckiej nieboszczki, ale patrzy też w przyszłość tworząc nowe polityczne wzorce.

Zmiany:

a)      W Rosji i przestrzeni poradzieckiej

Charakter programowy miało przemówienie Medwiediewa z 12.07.10 skierowane do rosyjskich ambasadorów, w którym przedstawił wizję konstruktywnej i otwartej na współpracę z Zachodem Rosji. Nie wymienił przy tym zagrożeń geopolitycznych dla swojego państwa (novum!) i zaznaczył, że polityka zagraniczna ma być narzędziem wewnętrznych zmian. Innowacje Medwiediewa przewartościowały najbliższe otoczenie Rosji. Priorytetowe interesy z Unią wpłynęły na relacje z Białorusią (plany wymiany Łukaszenki na zwolennika prywatyzacji państwowych gigantów białoruskich) i na relacje z Naddniestrzem (koniec finansowania reżimu Smirnova i wykazanie nadużyć w wykorzystywaniu rosyjskich pieniędzy przez naddniestrzański Gazprombank). Przyciągnięcie zachodnich inwestycji i kapitału definiuje również zachowanie Rosji w niespokojnym Kirgistanie (brak interwencji militarnej) i na Kaukazie (dofinansowanie regionu, ustanowienie Chłoponina „specjalnym zarządcą” regionu). Kreml wznowił także dialog z NATO (zerwany po wojnie z Gruzją).

Oczywiście próby podporządkowania sobie obszarów poradzieckich są nadal podejmowane przez Kreml, ale w sposób bardziej umiarkowany i pod przykrywką instytucji międzynarodowych (ze względów wizerunkowych). Rosja dopasowuje swoją strefę wpływów do zachodnich standardów. Jej hegemonia ma polegać na roli arbitra (a nie hard power), czemu ma służyć podsycanie konfliktów na terenie postsowieckim. Ważną rolę pełni także utrwalanie zacofania gospodarczego w najbliższym sąsiedztwie Kremla (umożliwia nacisk gospodarczy). Próba monopolizowania systemu bezpieczeństwa w regionie poradzieckim ma ścisły związek z mediacyjnym charakterem rosyjskiej dominacji. Ze względów wizerunkowych odbywa się to jednak pod szyldem organizacji regionalnych (Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym). Choć Nowa Rosja nie wyzbyła się imperialnych marzeń, to jednak sposób ich osiągnięcia odbiega znacząco od wzorców radzieckich, jelcynowskich i putinowskich. Dbałość o wizerunek, mediacyjny charakter rosyjskiej przewagi i stylizowanie własnych działań na modłę „zachodnich standardów politycznych” kontrastuje z  militarystycznymi praktykami rozwiązywania „problemów” na trenie dawnego ZSRR.

b)      W relacjach z UE i jej poszczególnymi członkami

Również stosunki z członkami UE zostały podporządkowane pragmatyzmowi politycznemu, co zaowocowało przełomem w relacjach z Polską i wyciszeniem retoryki skierowanej w amerykańskie instalacje militarne na terenie Europy (stonowane wypowiedzi w stosunku do baterii Patriot umieszczonej w Polsce). Kreml nie nadużywa już agresywnej retoryki (Iskandery w Kaliningradzie) a projektami pokroju South Stream zajmuje się generalnie rosyjskie lobby a nie politycy (choć jedno z drugim łączą symbiotyczne związki). Moskwa buduje też polityczny sojusz wewnątrz UE zacieśniając relacje z Niemcami, Francją i Włochami. Krajów antyrosyjskich stara się natomiast nie drażnić (Wielka Brytania i Polska).

c)      Na szczytach władzy i w ideologii państwowej

Rosyjski system ewoluuje także w kwestii organizacyjno- decyzyjnej i ideologicznej. Polityczna wierchuszka realizuje w coraz większym stopniu korporacyjne interesy. Polityka Rosji nie jest już prostą przekładnią osobistych decyzji podejmowanych na Kremlu, świat biznesu odciska już wyraźne piętno na kierunku, w którym zmierza Moskwa. Demokratyczne pozory skrywające autorytarny charakter rosyjskiej władzy są podtrzymywane, wizerunek jest bowiem bardzo ważnym czynnikiem, który ściąga do kraju kapitał i inwestycje. Tu trzeba lokować powody decyzji Putina, który nie zdecydował się na zmiany konstytucji i powtórny udział w wyborach prezydenckich. Także ideologia rosyjska podlega nieustannym zmianom. Imperialni, „euroazjatyccy” ideolodzy pokroju Aleksandra Dugina zostali zepchnięci z piedestału i podporządkowani politycznemu pragmatyzmowi. Na tym fundamencie buduje się nowe relacje z USA i Wielką Brytanią. To te działania umożliwiły rozdział historii ZSRR na część chwalebną (wojenną) i zbrodniczą (stalinowską), w której ostrożnie zaczęto lokować zbrodnię katyńską.

Wątpliwości:

Główne wątpliwości w stosunku do „nowej jakości” polityki prowadzonej przez prezydenta Medwiediewa budzi imperialny charakter działań Moskwy. Dla przeciętnego czytelnika pragnienie dominacji wpisane w charakter rosyjskiego państwa przeistacza się w ciągłość dziejów Rosji. Epoki Carów, ZSRR i okres rządów Borysa Jelcyna są więc kolejnymi wcieleniami „rosyjskiego ducha”, który „rozróżnia tylko wasali i wrogów” (Kennan), szuka w płynnych granicach i poczuciu zagrożenia jakie z nich wynika „usprawiedliwienia do dalszych podbojów” (Brzeziński). Jeszcze inni doszukują się w decyzjach rosyjskich jedynie „manipulacji i ocieplenia wizerunku w celu przyciągnięcia inwestycji” (Trenin) a nie faktycznych zmian i rewolucji politycznej Rosji. Innymi słowy termin „Nowa Rosja” mógłby zostać użyty jedynie w momencie porzucenia imperialnych marzeń przez ten kraj. Rosja imperialna lub aspirująca do takiej roli nie może, być „Nowa”. Czyżby?

Nowa, ale imperialna Rosja:

a)      Kwestia terminologiczna

W jakim celu stosuje się rozróżnienia terminologiczne dla poszczególnych okresów rosyjskich dziejów? Przecież imperialny „duch Rosji” wypełnia całą historię tego kraju… Przecież Księstwo Moskiewskie i okres reform Piotra Wielkiego to dzieje tego samego, agresywnego kraju.

Jeśli zaś uznamy, że Książę Moskiewski to nie Car Wszechrusi (a podział terminologiczny jest w tym przypadku uzasadniony) musimy również przystać na zasadność określania Nową Rosją zmian spowodowanych doktryną Medwiediewa. Ekspansywna ciągłość dziejów Rosyjskich, w wyniku której negowano tak często sens „nowości” działań rosyjskich także dzieli się na periodyczne, odmienne terminologicznie okresy. Innymi słowy użycie terminu Nowa Rosja dla widocznych zmian, które ukazałem w niniejszym tekście jest uzasadnione, ale spróbujmy tą „nowość” jeszcze uwypuklić.

b)      Radykalne zmiany w stosunku do ostatnich 100 lat rosyjsko- radzieckiej historii

Nową Rosję pomimo imperialnych dążeń dzieli dziś bardzo wiele w stosunku do ZSRR czy rządów Jelcyna, czyli okresu ostatnich 100 lat rosyjskich dziejów. Europa stanowiąca część zachodniego świata nie jest już wrogiem Kremla. Doktryna Medwiediewa stawia na partnerskie relacje z UE i pozyskiwanie technologii i dotacji z tego źródła. Kapitalizm jest dziś preferowaną formą stosunków gospodarczych na terytorium Rosji, co jeszcze w okresie rządów Borysa Jelcyna nie było w cale takie oczywiste (w ZSRR potępiane). Moskwa dojrzała także do myśli, że całkowita odbudowa wpływów na terenie dawnego bloku wschodniego jest nie możliwa. Akcesja państw Europy Środkowej i rejonu bałtyckiego do NATO została przyjęta do wiadomości a rosyjskie interesy należy obecnie lokować na Ukrainie, Białorusi, państwach kaukaskich i Azji środkowej. Najważniejsze jest jednak to, że w Rosji Medwiediewa zaistniała świadomość samoograniczenia w zakresie działań charakterystycznych dla supermocarstwa oraz potrzeba zmian. To, co odróżnia Nową Rosję od minionego wieku własnej historii to także korporacyjny charakter interesów realizowanych na Kremlu i umiarkowana (przełomowa) krytyka ZSRR. Nowa Rosja nie jest już w konsekwencji tym czym była przed ogłoszeniem doktryny Medwiediewa. Jesteśmy świadkami pewnej cenzury rosyjskich dziejów, początku nowego etapu w długiej historii tego kraju.

 
1 , 2
O mnie